Styczeń

Styczeń

No i jest. Nadszedł styczeń.

Tłumy ludzi szturmują kluby fitness ku uciesze ich właścicieli. Trochę mniej cieszą się stali bywalcy którym teraz ktoś nowy blokuje ławeczkę do wyciskania. Denerwuje nas to, że ktoś zaczyna i nie jest jeszcze stałym bywalcem. Coraz więcej statusów na „fejsbuczku”, coraz więcej zdjęć, fitnesowy blichtr atakuje zewsząd. Jako świadomi użytkownicy klubów fitness powinniśmy ich wspierać. Są teraz tam gdzie my byliśmy kiedyś. Są na starcie swojej przygody z kulturą fizyczną. I dobrze. Część z tych którzy dziś rozpoczną swoją przygodę z aktywnością fizyczną, okrzepnie, zrozumie i zostanie. Część oczywiście nie dotrwa do wakacji ze swoimi postanowieniami i przerwie gdzieś w lutym czy marcu.

Tendencja jednak jest wzrostowa i społeczeństwo nabywa świadomości.

Co więc można poradzić tym którzy zaczynają oprócz życzenia wytrwałości? Po pierwsze cierpliwość. Nie możesz oczekiwać, że nie robiąc nic przez ostatnie 15 lat swojego życia nagle twój organizm przeskoczy z trybu bezruchu na aktywny tryb życia i bez konsekwencji zaczniesz ćwiczyć jak sportowiec. Dawkuj swojemu organizmowi bodźców i zmian. Jeśli ingerujesz w nawyki żywieniowe i zwiększasz aktywność fizyczną to rób to małymi krokami. Upewnij się, że w szerszej perspektywie czasu organizm to zniesie. Zacznij od 2-3 umiarkowanych treningów w tygodniu a nie rzucaj się na 5 sesji ciężkich treningów. Nie jest sztuką przyjść i na pierwszym treningu przebiec 10 km iść na cross i jeszcze na zajęcia bo instruktorka się fajnie uśmiechała. Sztuką jest wstać na drugi dzień i iść do pracy. Sztuką jest wyjść z treningu z lekkim niedosytem by wrócić na kolejny trening. Pamiętaj, że pierwsze 4-6 tygodni to dla twojego organizmu okres adaptacyjny i wystarczy robić mało ale regularnie i dać możliwość mięśniom i układom wewnętrznym do zaadaptowania się do nowej sytuacji.

Nawyki żywieniowe

Jeśli ingerujesz w swoje nawyki żywieniowe to też stopniowo. Nie obcinaj nagle kaloryczności dobowej posiłków do 1000 kcal bo to się równa jedzeniu sałaty przez cały dzień i nie może skończyć się dobrze. W najlepszym wypadku będziesz czół się fatalnie a twój trening pójdzie na marne. W najgorszym podupadniesz na zdrowiu i nabawisz się przykrych dolegliwości, wpadniesz w apatię i tyle będzie z energicznego wejścia w nowy rok. Nasz organizm adaptuje się niezwykle szybko do warunków jakie mu postawimy. Jeśli chcesz karmić organizm tylko grejpfrutami przez 30 dni to owszem przeżyjesz- ludzie w historii zmuszeni byli do przeżycia gorszych warunków- ale nie jest to zdrowe i różnica jest taka, że oni byli zmuszeni do przeżycia przez jakieś wypadki losowe a ty robisz spustoszenie w swoim organizmie bo dałeś się nabrać kolorowej prasie, że to działa.

Po drugie choć równie ważne to stwórz swój plan. Najlepiej plan żywieniowy i treningowy.

Z takim planem jest jak z bielizną. Każdy powinien mieć swój choć oczywiście możesz korzystać z czyjegoś. Plan też powinno się zmieniać choć znamy wszyscy przypadki nie zmieniających czy to jednego czy drugiego i żyjących w świadomości, że wszystko jest ok. By wszystko dobrze zaplanować najlepiej udać się do miejsca w którym możesz liczyć na pomoc wykwalifikowanej kadry. Klub fitness w dzisiejszych czasach powinien zadbać o twoją potrzebę. Znajdziesz tam ludzi którzy po wywiadzie, pomiarach składu ciała i omówieniu celów i potrzeb będą w stanie stworzyć ci niezbędny plan i podpowiedzieć jak najlepiej wdrożyć go w życie. Tu nie ma się co rozpisywać. Zakładam, że trafiacie do specjalistów i zdajecie się całkowicie na ich doświadczenie i wiedzę. To jak z samochodem. Kiedy zepsuje mi się samochód to jadę do mechanika i proszę o pomoc specjalistę. Zakładam, że wykona on pracę najlepiej jak potrafi w świetle swojej wiedzy i przy dostępnych narzędziach.

Dziennik aktywności

W momencie kiedy masz już plan, wiesz co robić, kiedy i ile, co jeść a czego unikać warto stworzyć sobie dziennik aktywności. Zwykły zeszyt albo kalendarz w którym powinny znaleźć się informacje o twoim stanie początkowym czyli: wagę, pomiary składu ciała jeśli takimi dysponujesz, plan treningowy, informacje dotyczące planu żywieniowego, pomiary obwodów ciała, zdjęcie przed lustrem w bieliźnie dla porównania. W takim kalendarzu notuj swoją aktywność i raz w tygodniu oraz raz na miesiąc rób podsumowanie. Jeśli udało ci się zrealizować założone cele i podążasz zgodnie z planem to bardzo dobrze. Jeśli coś się nie udało to musisz zweryfikować dlaczego tak się stało i to naprawić. Taki kalendarz w szerszej perspektywie czasu będzie ci cały czas przypominał o celu nadrzędnym który sobie ustaliłeś oraz pomorze ci obserwować progres. Obserwowanie poprawy we wszystkich kategoriach które sobie zapiszesz będzie cię motywowało i w chwilach zwątpienia nie pozwoli zaprzepaścić już wykonanej pracy.

Pamiętaj, że nam samym ciężko zaobserwować jak się zmieniamy ale jeśli mamy się do czego odnieść to już inna historia. Stajesz się obserwatorem samego siebie a twój kalendarz to notatki z tych obserwacji. Pozostaje życzyć jeszcze raz wytrwałości i sukcesów w docieraniu do kolejnych celów.

Ze sportowym pozdrowieniem do zobaczenia na treningu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.